piątek, kwietnia 02, 2010

ale jajca

moje kochanie włóczy się z bratem i jego przyboczniasami gdzieś poza granicami kraju a mnie zleciło wykonanie kartki na wielką noc. więc siedzę w pustej chacie, pilnuję żeby nie zalało, ciekawskie oczy szabrowników swoją postacią rozczarowuję i drapię po jajkach wzorki mniej lub bardziej przypominające te, jakie zapamiętałem w dzieciństwie.
a za oknem to deszcz, to śnieg, to grad lub wszelkie odmiany wyżej wymienionych. ogólnie ujmując jest szaro. dobra przestaję marudzić i wracam do jajec.

na koniec coś do posłuchania tak na poprawę humoru.

Brak komentarzy: