niedziela, kwietnia 05, 2009

i tak jest fajnie, słonko świeci!

kolej kochana, po raz kolejny mnie zaskoczyła.
wiele jest zdań na jej temat, większość ma wydźwięk negatywny;

niepunktualna,

śmierdzi,

niewygodna,

niemiły personel,

zimno zimą,

gorąco latem a do tego ciągłe problemy z rabunkami w jej wagonach.

ale ja tam wierzę w ich ambitny plan poprawy wizerunku.
tak samo, jak w to wierzą kolejowi włodarze.
panowie kierownicy i prezesi wierzą, że w końcu kolej nasza przegoni ichszą kolej, że personel w końcu będzie się uśmiechał, że przyjemnie w toalecie, a co ważniejsze schludnie w przedziale, że okna będą przejrzyste bardziej niż dziś, no i wreszcie, że dzięki niej zawsze i wszędzie dojedziemy, my klienci (raczej panowie prezesi na kolej się nie przerzucą ze swoich błyszczących czarno granatowych dużych aut) na czas.

no i widać odważne zmiany w tym kierunku, np:
internetowy rozkład jazdy - nieaktualny (o czym dziś się przekonałem na własnej skórze i kilkunastu innych niedoszłych pasażerów) ale zawsze internetowy.
mało tego w internecie można sobie nawet bilet na przejazd kupić.
kupić można, ale już nikt nie wie, gdzie go odebrać, a konduktor na widok wydrukowanego na domowej drukarce dowodu zakupu robi wielkie oczy i nabiera wody w usta, jednocześnie sięgając po blankiecik do wypisania biletu na przejazd.

no cóż nie od razu rzym zbudowano a i kolej nasza jest skamieniałą strukturą.
ale ja wierzę, że będzie lepiej, z prostego powodu, przecież w drugą stronę już się nie da.

a panowie prezesi, może zamiast - jeden z drugim - modlić się do najświętszej zainteresowaliby się panowie (tak wy właśnie), co się dzieje za drzwiami waszego gabinetu. co takiego przeszkadza personelowi niższego szczebla się uśmiechać, i dlaczego grzeją przedziały latem. no i może ktoś przy okazji odpowie mi na pytanie co takiego powstrzymuje szanowną kolej, przed uaktualnieniem rozkładu w internecie, bo są ludzie, którzy traktują to co tam wypisujecie poważnie i wielokrotnie opierają na tym swoje plany. a czas dla wielu jest bardzo cenny.


1 komentarz:

ananke pisze...

znaczy, że na zajęcia, co do których nie byłeś pewien, jakie są, nie było ci dane dojechać...? :)