wtorek, maja 11, 2010

dzień po dniu

nosi mnie!
nie bardzo wiem, co z tym fantem zrobić?
usiadłbym najchętniej na trawie, albo lepiej - położyłbym się w trawie i patrzyłbym pionowo w górę. tak, to jest zdecydowanie to czego potrzebuję.
jednak trawa mokra, a nad głową bure niebo.
hm... dziś ta sztuka się nie uda.


burza...
wciąż mnie podpuszcza swoją bezpośrednią bliskością. niestety w tym roku perun lub perkun (pewności nie mam) chyba wybrał się na urlop i zastępuje go lubiący zabawy bożek. już mam dość tej zabawy w chowanego. czy po raz kolejny mam wziąć sprawy w swoje ręce? tutaj wyjaśnienie mojej roli


no i...
za 40 dni wybory i to chyba niecałe a ja wciąż nie wiem komu wierzyć.
jak tak dalej pójdzie na karcie do głosowania dopiszę jakieś nazwisko i to właśnie przy nim postawie krzyżyk.






i jeszcze foto
tak jakoś nie potrafiłem się oprzeć...




ah...
już wiem!
idę poprzestawiać kilka kamieni. może znajdę kilka skarbów do swojej naskalnej kolekcji??

2 komentarze:

tom pisze...

wybory - iluzja demokracji;) jeśli cie to bawi to idź - twoje patriotyczne sumienie bedzie pokrzepione.a wyboru głowy współczuję - same gorzkie cukierki;)
aha- no tak zapomniałem- to święty obywatelski obowiązek.
ja już wole zbierać kamienie.

Anka W. pisze...

Kwestia wyborów lekko mnie przeraża.
No bo jak tu wybrać mniejsze zło, kiedy nie ma w czym wybierać?